Skandalicznie chamskie zachowanie Jacka Szydłowskiego, naczelnika Wydziału Integracji Europejskiej i Rozwoju Starostwa Powiatowego stało się głównym, choć przez nikogo nie planowanym, ani tym bardziej oczekiwanym, „wydarzeniem” poniedziałkowej sesji Rady Powiatu Ostrowskiego. – Z panią rozmawia się jak z koniem – powiedział Szydłowski do dziennikarki radia „Eska”.
Powszednią praktyką jest, że dziennikarze różnych mediów są obecni na sesjach lokalnych samorządów. Dzięki temu czytelnicy, słuchacze i widzowie na bieżąco otrzymują informacje z działalności lokalnych władz. Często przy okazji uczestnictwa w sesjach dziennikarze wykorzystują obecność urzędników i zwracają się do nich z konkretnymi pytaniami. Tak właśnie było w miniony poniedziałek.
Barbara Źródlewska-Olejnik z radia „Eska” poprosiła Jacka Szydłowskiego, naczelnika Wydziału Integracji Europejskiej i Rozwoju o informacje dotyczące pozyskiwania przez powiat pieniędzy unijnych. Naczelnik odpowiadał, ale dziennikarka drążyła temat, zadawała kolejne pytania. To wywołało niezadowolenie urzędnika, który w końcu stwierdził, że rozmawia się z nią, jak z koniem.
Urażona dziennikarka nie zostawiła sprawy samej sobie. Zapisała się do głosu i w punkcie wolne głosy i wnioski opowiedziała obecnym na sesji o zachowaniu urzędnika.
- Bardzo proszę, żeby urzędnicy nie obrażali dziennikarzy – mówiła Źródlewska-Olejnik. – Zadawanie pytań, nawet niewygodnych to nasza praca. Nie życzę sobie, żeby pan Jacek Szydłowski mówił mi, że ze mną rozmawia się jak z koniem.
Na wypowiedź dziennikarki błyskawicznie zareagował starosta Włodzimierz Jędrzejak, który przeprosił ją za zachowanie swojego podwładnego, uznając je za niedopuszczalne. Przepraszał też sam Szydłowski, który usprawiedliwiał się tym, że poniosły go nerwy. Zapewniał jednocześnie, że nie miał zamiaru i nie chciał nikogo obrazić. Już po zamknięciu obrad starosta ponowił przeprosiny i wręczył dziennikarce kwiaty.
|